I nareszcie!
I nareszcie. Wyczekany, wymarzony, wytęskniony, pierwszy dzień niemowlęcia w domu. Już sobie leży w ślicznym łóżeczku, już karuzela pogrywa piękną kołysankę a pralka godzinami furkocze, wypełniona po brzegi pieluchami, śpioszkami, kaftanikami. Czasem trwa to dłużej, czasem krócej, ale w końcu odzyskujemy „normalność”, uczymy się naszego dziecka, jego reakcji, rytmu snu i czuwania. Uczymy się odróżnić płacz z głodu od płaczu spowodowanego mokrą pieluszką, coraz sprawniej przystawiamy do piersi a przygotowanie maleństwa do spaceru nie jest już przedsięwzięciem nie do pokonania. Każda mama chciałaby, aby dziecko ładnie przybierało na wadze, jadło, spało – słowem, aby rozwijało się prawidłowo. Maleństwo potrzebuje jednak naszej ciągłej uwagi, czujności i pomocy w nabywaniu kolejnych umiejętności. Dziecko z tzw. „grupy ryzyka”, które np. urodziło się za wcześnie, otrzymało niską liczbę punktów w skali Apgar, było narażone na niedotlenienie lub urodziło się chore, w szczególności wymag...