Jak to jest z tymi wybuchami złości?
Wyobraź sobie, że przed Tobą leży talerz z przepyszną, pachnącą potrawą – zapiekanka, pizza, może idealnie przyrządzony deser. Dokładnie taką, jak lubisz i o jakiej marzyłeś. Jesteś wściekle głodny i pragniesz w tej chwili jedynie tego, aby zjeść to apetyczne danie. Zamknij teraz oczy, wyobraź sobie tę sytuację, poczuj zapach potrawy, wyobraź sobie jak smakuje i jaki piękny robi się świat gdy możemy sobie zjeść to, na co bardzo mamy ochotę. Czujesz już ten błogostan? A teraz wyobraź sobie, że właśnie podchodzi Twój szef, przyjaciel albo obojętnie jaka osoba i zabiera Ci sprzed nosa to, co jeszcze sekundę temu, stanowiło szczyt Twoich marzeń. „Nie nie, nie podjadamy”, „Poczekaj”, „Później” – jak brzmią w tym smutnym momencie takie słowa? Czujesz narastającą frustrację? Czujesz jak budzi się w Tobie złość, jak wielką masz ochotę policzyć się z tym, kto pozbawił cię wymarzonego obiadu?
Dla większości z nas wystarczy jedno spojrzenie na stan konta aby poczuć dokładnie te emocje o których tutaj piszę. Frustracja, złość, rozczarowanie, smutek, żal, gniew… Bardzo czegoś chcemy a nie dostajemy i czy w tej danej chwili jakiekolwiek tłumaczenie ma sens?
Dzieci czują się tak – nie skłamię – jakieś kilkadziesiąt razy dziennie. Czują się tak za każdym razem kiedy słyszą słowo NIE, NIE WOLNO, NIE TERAZ, NIE DOSTANIESZ, NIE MOŻESZ, NIE KUPIĘ CI, POCZEKAJ. Różnica pomiędzy dziećmi a dorosłymi polega na tym, że my mamy już przyswojone normy, mamy swoje doświadczenia zebrane przez całe lata, dzięki którym nie musimy sprawdzać co się stanie, gdy zafundujemy kopniaka naszemu szefowi. My to doskonale wiemy. I ta wiedza jest tak silna, że stanowi bodziec do pohamowania naszej złości. Poza tym mamy, mówiąc bardzo prosto, „DOJRZAŁE MÓZGI”, w których obszary odpowiedzialne za kontrolę emocji działają dobrze. U dzieci natomiast dojrzewanie układu nerwowego jest dopiero w toku i natura wymyśliła to tak, że najpierw dojrzewają ośrodki odpowiedzialne za odczuwanie emocji, abyśmy już od najmłodszych lat sygnalizowali swoje potrzeby i szybko reagowali na niebezpieczeństwo, czuli strach czy złość, które ratowały nam przecież życie. Dopiero później nasza kora mózgowa rozwija się na tyle że zaczynamy te nasze emocje powstrzymywać, w zależności od sytuacji.
Nasze emocje silnie wiążą się z naszymi pragnieniami – chłopczyk wpada w szał gdy nie chcemy kupić mu kolejnego samochodzika a dziewczynka rozpacza nad Barbie Akademia Księżniczek lub kuchnią hello kitty. Tak samo jest z nami – który kierowca nie patrzy z tęsknotą na Audi Q7 w salonie samochodowym, która kobieta nie zatrzyma wzroku na wystawie pięknej biżuterii? Nie znaczy to jednak, że wkraczamy do salonu i krzykiem wymuszamy nowy samochód lub zabieramy najnowszą kolekcję bransoletek. My to już wiemy, dziecko dopiero się uczy – ale długa droga jeszcze przed nim i przy okazji - przed nami.
To w jakim stopniu nasze dzieci opanują umiejętność rozpoznawania i radzenia sobie z emocjami, w dużej mierze zależy od tego, jak my sami potrafimy rozeznać się we własnych afektach. Jeżeli potrafimy rozpoznawać własne emocje, jeżeli akceptujemy, że mamy prawo odczuwać złość, strach czy smutek, łatwiej będzie nam rozpoznać emocje dziecka i wczuć się w jego sytuację. Znalezienie przyczyny pomoże nam inaczej spojrzeć na agresywne zachowanie dziecka, histerię czy bunt. Łatwiej będzie nam zrozumieć co kieruje dzieckiem, zrozumieć że jego zachowanie nie wynika ze złośliwości.
Podsumowując - pamiętajmy, że emocje dziecka zdecydowanie różnią się od tych, które przeżywamy my:
1. Dzieci są bardzo impulsywne i są sytuacje kiedy po prostu nie potrafią kontrolować swojego zachowania.
2. Dzieci dopiero uczą się przewidywania konsekwencji swojego postępowania, co oznacza, że jeszcze sporo czasu minie zanim opanują tę umiejętność.
3. Dzieci nie mają jeszcze utrwalonych norm i zasad funkcjonujących w życiu społecznym, potrzebują jasnego i spójnego modelu wychowawczego aby nauczyć się co i kiedy im wolno.
To rodzic, poprzez modelowanie, prezentuje dziecku właściwe formy wyrażania emocji, które dziecko zastosuje w przyszłości. Ale jak to zrobić? Jak reagować niewłaściwe zachowanie, jak pomóc, jak przynajmniej nie zaszkodzić? O tym napiszę – a tymczasem… Drodzy Rodzice, święta tuż tuż, mnóstwo wydatków przed nami, trzeba na ten stan konta spojrzeć i … zachować spokój. Przecież dzieci patrzą…
o to czekam niecierpliwie na dalszy ciąg :) mój S. ma 9 miesięcy a ja wiem, że często mówię mu "nie" choć on tego nie rozumie ale muszę konsekwentnie mu to "nie" serwować. trudna to rola ale trzeba...
OdpowiedzUsuńpozdrówki